Monday, 28 April 2014

bo zelasko padlo...

Chwale sie :P
Przed Swietami dostalam zolciutki obrusik :) Strasznie mi sie podoba bo nareszcie cos wesolego na te wiecznie deszczowe dni.
 
 
 Jednak jak tylko zabralam sie za jego prasowanie...padlo mi zelasko:/
Wkurzylam sie ale zdjecia postanowilam zrobic I tak :)
 
 
Cale szczescie byl to ostatni dzien kiedy jeszcze sklepy byly normalnie otwarte, udalo sie wiec z uprasowaniem go na Wielkanoc ufff . Nowych zdjec jednak juz nie zdazylam zrobic bo wpadlam w wir swiatecznych przygotowan
 
 
A jesli chodzi o mnie to I pognieciony mi sie podoba :P
 

Sunday, 27 April 2014

ratunek dla skory i paznokci

Od zawsze chyba mialam okropnie cienkie I lamliwe paznokcie. Probowalam czego sie dalo bo wierzcie mi bardzo niefajnie jest jak paznokcie sie lamia podczas ubierania swetra...W zasadzie to one sie rwa nie lamia :(
Jakis czas temu dostalam w prezencie odzywke do paznokci Eveline 8 w 1 Total Action.
 
 
Pomyslalam sobie kolejny bubel, poprostu polprzezroczysty lakier do paznokci.
Opakowanie zamiast najpierw przeczytac wyzucilam... Nastepnego dnia zostalam zapytana co sadze o zaleceniach w stosowaniu. Sobie mysle no co pomalowac I tyle. No I sie dowiedzialam, ze nieprzeczytanie bylo bledem:/ Nadrobilam wiec zaleglosci I stosuje jak powinnam :D Przez kolejne 3 dni nakladam po 1 warstwie lakieru a na 4 zmywam I tak wkolko. Kolor mi odpowiada bo nie jest do konca bezbarwny tylko polprzezroczysty. Zwykle lakiery bezbarwne bardzo szybko sie 'zluszczaly' z moich paznokci jednak ten musze przyznac niezle sie trzyma. Czasem stosuje go rowniez jako baza po lakier kolorowy. Lubie kolorki jednak odkad kupilam lakier niebieski/morski stosowanie bazy jest wrecz konieczne bo po zmyciu lakieru niestety paznokcie zostaja przebarwione na niebiesko I pieknie to raczej nie wyglada.
 
Wracajac do odzywki - opis produktu:
 
Rewolucyjna i unikalna formuła z aktywnym kompleksem Strong Nail (tytan i diament) wnika w strukturę płytki, dzięki czemu skutecznie ją regeneruje i odbudowuje. Uszczelnia, maksymalnie utwardza oraz pobudza wzrost płytki paznokciowej. Uelastycznia ją, zwiększając odporność na uszkodzenia mechaniczne. Zabezpiecza przed pękaniem, łamaniem i rozdwajaniem. Sprawia, że zniszczone, matowe paznokcie odzyskują gładką powierzchnię i lśniący połysk. Już po 10 dniach kuracji znikną wszelkie problemy, a Ty będziesz się cieszyć pięknymi i zadbanymi paznokciami.
 
Jesli chodzi o mnie to pozytywne efekty zauwazylam bardzo szybko. Nie zwrocilam specjalnie uwagi czy paznokcie rosna szybciej czy nie bo dla mnie najwazniejsze bylo aby przestaly sie wiecznie lamac , byly twardsze i nierozdwojeone no i efekt mnie baaardzo zadowolil :)
 
 
Kolejnym moim ratunkiem, tym razem dla wiecznie suchej skory, sa balsamy do ciala z The Body Shop. Z tego co wiem ta firma nie jest jeszcze bardzo popularna w Polsce ale pare sklepow juz jest. Kosmetyki tanie nie sa wiec kupuje je jedynie jak sa promocje - roznica jest bo zamiast zaplacic £13 place £5.
Kosmetyki te nie sa testowane na zwierzetach co dla mnie jest duzym plusem no i pachna niesamowicie. Wybor jest bardzo duzy od truskawki poprzez czekolade na oliwkach konczac.
Ja zwykle wybieram zapachy owocowe. Zaopatruje sie w tym sklepie juz od dobrych paru lat i jestem bardzo zadowolona, zwlaszcza, ze wszystkie produkty jakie do tej pory mialam byly mega wydajne. Lepiej sie wiec dobrze zastanowic czy zapach na pewno nam odpowiad itp bo product wystarczy nam na baaardzo dlugo :P
Akurat na wykonczeniu u mnie jest maslo do ciala czeresniowe - mmmmmm ten zapach jest nieziemski :)
 
Opakowania rowniez sa ladne, bardzo zachecajace hehe
Pojemnosc jest spora bo 200ml
 
Konsystencja nie zawsze jest taka sama... tzn odnioslam wrazenie, ze w zaleznosci na ktory balsam/zapach sie zdecydujemy jest bardziej lub mniej gesta. Ten akurat nazwalabym jogurtem a nie maslem do ciala.
 
 
Poki co na zadnym kosmetyku z The Body Shop sie nie zawiodlam. Moj maz z kolei - ma hoopla na punkcie zelu pod prysznic - rozowy grejpfrut. Jak chcial go kupic pierwszy raz to mu powiedzialam chyba sobie zartujesz bedziesz potem chodzi taki pachnacy owocowo jak dziewczyna:P jednak szybko sie okazalo, ze ten zapach jest calkiem popularny wsrod mezczyzn i musze przyznac, ze nie pachnie jakby uzyl damskiego kosmetyku heheh
Tacie z kolei bardzo przypadl do gustu zestaw kosmetykow z aloesem.
 
Musze jednak przyznac, ze kosmetyki te maja jedna wade...slinka od tych zapachow tak cieknie, ze najchetniej by sie je zjadlo, a ze nie mozna to potem mnie korci na slodkosci :P
 

Saturday, 26 April 2014

bo piany musi byc duuzo!

Pogoda dzis raczej deszczowa wiec trzeba bylo sie wesprzec kawka :)
Co prawda pije ja codziennie I w dosc duzych ilosciach ale dzis postanowilam napic sie cappuccino :P
Kiedys pracowalam w pasty shopie - dla niewtajemniczonych klik TU I wiekszosc czasu tak wlasciwie to robilam kawe. Masa ludzi zamawiala cappuccino a ja uwielbialam je robic no I pic oczywiscie. Tesknie czasem za taka porzadna kawa z maszyny no I ta ogromna iloscia piany z mleka :) Juz jakies 2 lata temu zaopatrzylam sie w spieniacz do mleka bodum I poki co mnie zadowala. Nie daje to oczywiscie takiego efekty jak spieniacz w maszynie do kawy ale musze przyznac, ze da sie z tego ubic piany na 1 porzadna filizanke - tzn na 1 bo u mnie musi byc tej piany duuuuzo :P
 
 
Kawe pijam zwykle rozpuszczalna bo w pracy expresu do kawy nie mamy no I poza tym szybciej mozna ja zrobic.
 
Moja ulubiona, jest Nescafe Gold Crema. Jesli pije czarna kawe, to taka fajna niby pianka sie robi na wierzchu :)
 
 
Jest jak pylek
 
 
 
 
Do cappuccino lubie starta mleczna czekolade
 
 
Pora na podgrzanie mleka no I ubijamy :)
 
 
Mleka dolewamy nieduzo bo tylko do czarnej linii widocznej na dole a pianki jak widac troszke bedzie
 
 
Ja oczywiscie zapomnialam przekrecic gornej czesci aby wylot sie zamknal no I mleko zaczelo chlapac, co z reszta widac
 
 
No I jest!
Mozna dodac jeszcze wiecej piany I bardziej zmieszac z kawa. Moje cappuccino dzis wyglada tak:
 
 
Zwykle kawe pije w kubku ale cappuccino w filizance wyglada bardziej efektownie :P
 
 
 
Czasem z utartej czekolady usypuje wzorki jednak dzis liczyl sie czas bo musze zabrac sie wreszcie za pisanie artykulu z pracy a czas ucieka:/
 
 
Piana mmmmmmmmmm :P
 
 
Czekolada rozpuszcza sie w zasadzie natychmiast
 
Jak widac zaczynam od wyjadania piany :P
 
 
Udanego weekendu
 
A
 
 
 
 
 

dziadek do orzechow

Ostatnio udalo mi sie upolowac dziadka do orzechow - nareszcie!!! Bo szukalam chyba ze 2 lata... Tutaj takie rzeczy pojawiaja sie w zasadzieje jedynie przed Bozym Narodzeniem a I wtedy sa tylko takie zwykle. No pewnie w jakims odjazdowym cenowo sklepie by sie cos znalazlo ale to raczej nie wchodzilo w gre. Nie majac wyboru oczywiscie kupilismy taki jaki byl no I wystarczyl na rozlupanie ...3 orzechow :/ No wiec jak zobaczylam tego to od razy zlapalam, zwlaszcza, ze byl ze jedyne £3 w TK Maxx :)
 
 
 
 
Z migdalami tez sobie swietnie radzi  :)
 
 
 
 
 
I co w nim jest rewelacyjne, to to, ze lupiny nie leca na wszystkie strony! :)
 
 
Pozdrawiam cieplutko I mam nadzieje,ze chociaz u Was jest slonecznie I nie leje
 
A

Friday, 25 April 2014

poszlam po mlecz, wrocilam z kwiatkami

Rodzice byli u nas ponad tydzien I moj krolik sie rozbrykal...
Mial zabieg jak tylko rodzice przylecieli wiec wszyscy kolo malego skakali, glaskali no I sie mlody rozpiescil...  Szaleje I ciagle sie dopomina o swoja porcje pieszczot:) Nawet przy laptopie nie daje mi siedziec bo albo mnie szturcha w noge albo zaczyna broic. Doskonale wie, ze ziemi z doniczek sie nie wygrzebuje ale korci go niesamowicie zwlaszcza jak zobaczyl, ze reagujemy na te psoty. Jak tylko zauwazymy I idziemy w jego strone spiernicza w podskokach I z wielka radoscia lata po pokoju. Jak sie tylko na chwile usiadzie to znowu cuduje aby tylko zwrocic na niego uwage. Nigdy bym nie pomyslala, ze krolik moze sie tak bawic I wariowac :) jest niesamowicie ucieszny:)
Zaczal ostatnio szamac na maxa wiec ogolnie sie cieszymy bo z jedzeniem u niego zwykle bywalo ciezko. No a kroliki musza szamac praktycznie non stop wiec mamy nadzieje,ze wizyt u veta wiecej nie bedzie z powodu niejedzenia

Tak wiec skoro ma apetyt to wracajac z pracy postanowilam narwac mu troche mleczy. Bo w koncu ile mozna jesc te same warzywa...  Wracajac z parku nie moglam sie pohamowac I urwalam pare kwiatkow do wazonu:P Pieknie teraz kwitna w parkach I laskach.
 
 
 
 
 
 
Kwiatki tak wlasciwie sa raczej fioletowe... nie wiem czemu na zdjeciach wyszly niebieskie:/
 
A to swiezo posadzona papryczka chili :)
 
 
Mam nadzieje, ze za jakis czas pojawia sie na niej urocze czerwone owocki :)
Tak wlasnie mnie olsnilo, ze jakos potem trzeba zapylic kwiatki hmmm chyba bedzie trzeba krzaczek przeniesc do ogrodka I poprosic bzyczki o pomoc :)
 

Wednesday, 23 April 2014

Stonehenge i inne

Kolene zdjecia z urlopu, tym razem wycieczka to Stonehenge, Woodhenge oraz najwiekszego w Europie kamiennego kregu w Avebury.
Jak patrze na te kamienie to mi sie nie miesci w glowie jak ktos w tamtych czasach dal rade je tak poustawiac...
 
 
 
 
Stonehenge – jedna z najsłynniejszych europejskich budowli megalitycznych, pochodząca z epoki neolitu oraz brązu. Najprawdopodobniej związany był z kultem księżyca i słońca.
 
 
 
 
 
Woodhenge - znajduje sie niedaleko Stonehenge, powstalo ok 2300 lat p.n.e.  a odkryte dosc niedawno bo w 1925 roku.. Wybudowene z drewna kregi z wiadomych przyczyn sie nie zachowaly, jednak pozostale po nich slady umozliwily ich odzwierciedlenie - obecnie ich miejsce zajmuja betonowe slupy. Kregi powstaly prawdopodobnie w celach religijnych.
 
 
 
 
 
No I Avebury
Neolityczny krąg kamieni, jego obwód to około 1 km.  Wybudowany został około 2600 roku p.n.e. Wewnątrz niego znajdowały się dwa kolejne kręgi, z których do dziś zachowały się tylko nieliczne głazy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Pozdrawiam cieplutko
 
A
 
 

Tuesday, 22 April 2014

Swieta swieta i po swietach

Witam Was cieplutko
 
Swieta minely mi w tym roku expresowo. Jakos z niczym sie nie moglam wyrobic. Nawet kartek swiatecznych nie powysylalam..chyba jeszcze mi sie to nigdy nie zdazylo :/ No ale tlumacze to sobie tym, ze rodzice w tym roku przyjechali do nas na swieta I na tym sie skupilam:)
 
 
 
Jaka pomalowalismy I bylo kilka owieczek/barankow I jajeczek z czekolady I chyba to na tyle. 11 dni urlopu minelo mega szybko a jutro czas do pracy. Cale szczescie, ze za 3 dni bedzie weekend :)
 
Rodzice jak zawsze uparli sie zeby nam pomoc we wszystkim co tylko mozliwe. Takim sposobem autko ma pare nowych czesci :) daszek w domku na narzedzia wymieniony - zerwal go wiatr jakies 3 miesiace temu a potem wiecznie lalo I nie bylo jak sie za to zabrac. No I nareszcie mamy dokonczony murek przed domkiem ale o tym nastepnym razem :)
 
Poza naprawianiem czego sie dalo pozwiedzalismy troche okolice. Musze przyznac latwe to nie bylo bo rodzice byli juz u nas kilka razy I praktycznie wszystko co w promieniu 2 godz jazdy samochodem to widzieli. No ale cos tam sie znalazlo:
 
jeziorka - u nas o to nie latwo ale jakos sie udalo :)
 No ale spacerek sie przydal po swiatecznym obzarstwie :P
 
 
 
 
 
 
 
Muzeum
 
 
Egipskie roznorodnosci
 
 
 
Przerozne kamienie - ponizej "Bristolskie diamenty" :)
 
 
 
Samolocik  :P
 
 
 
 
No I najnowesze z cudeniek Banksego - Mobile Lovers - kto o Banksym jeszcze nie slyszal zapraszam TU
 
 
Kolejne fotki nastepnym razem :)
 
Pozdrawiam ciepluto
 
A